October 25, 2007

Los Trabantos - Ala 0 - 700

Jest lipiec,
A ja znowu się puszczam
W kurorcie
Ja tym się wyróżniam
Że w lutym
Nie robię tego wcale
0 - 700 i poproś Alę...

Gdy siedze w lokalu
Przy dobrej wódzie
Twpoja ręka pod stołem
Na moim udzie
Czego mi więcej do szczęścia trzeba
Jestem przecież bramą do nieba

Ostrzy faceci, marihuana
A ja do rana tańczę kankana
Nogi do góry, nogi w bok
Niektórych może trafić to w szok

Jest lipiec...

Lecz liczysz się tylko ty, Zdzisławie
Nie żyj, proszę w ciągłej obawie
Nie rzucę cię, nie mej obiekcji
Pasujesz mi do letniej kolekcji


Posted on 10/25/2007 11:49 AM Comments (0)
ARCHIVE
i'll seek you out
ready for the weekend
disko jest blisko
MY FRIENDS


Winiary's Journal Widgets:
RSS - ATOM - JavaScript
Buzz Feed